Jak wyglądają płuca w laptopie palacza!

Często spotykamy osoby, które naśladują siebie nawzajem pod względem ubioru. Są również tacy, którzy upodobniają do swojego wyglądu psy. Ale czy istnieje sprzęt, który może mieć choć jedną cechę wspólna z właścicielem? Nie będąc serwisantem pomyślałbym, że ktoś, kto o to pyta, jest niepoważny. Niestety rzeczywistość jest przerażająca. Pewnego razu trafił do mnie sprzęt marki HP, który się ciągle wyłączał. Po włączeniu testów obciążeniowych i zmierzeniu temperatury stwierdziłem, iż jest to klasyczny przypadek sprzętu, który dawno nie był poddany okresowemu czyszczeniu oraz konserwacji układu chłodzenia. Rozbierając kawałek po kawału, ze sprzętu zaczął się wydobywać nieprzyjemny zapach przypominający czasy zakopconych pubów, gdzie powietrze było tak gęste, że nie było czym oddychać. Po demontażu radiatora, który w sprzętach pełni rolę płuc, zobaczyłem żeberka radiatora oblepione ciemną mazią. Taki układ chłodzenia nie miał sposobności odprowadzić wytworzonego przez procesor oraz układy BGA ciepła i sprzęt po prostu się gotował. Następstwem tego było restartowanie się laptopa oraz obniżenie wydajności. Aby usunąć tę gęstą maź z układu nie wystarczyło użycie powietrza pod dużym ciśnieniem, pozostała więc żmudna praca z pędzlem oraz preparatami czyszczącymi. Po oczyszczeniu, nałożeniu nowej pasty termoprzewodzącej oraz thermopadów na układy BGA, sprzęt zaczął nareszcie pracować poprawnie. Być może gdyby osoba paląca zobaczyła jak wyglądają „płuca” w sprzęcie, przy którym się tylko pali, to uświadomiłaby sobie jak wyglądają jej płuca… Pytanie tylko, kto by się podjął ich wymiany?